Jestem mega wkurzona... Pokłóciłam się z babcią (bo ona sama zaczęła się na mnie drzeć)!!!!! Bo sprzątała ciuchy do szafy, które leżały już z tydzień... Poszłam tam i spytałam się jej:
- Po co wkładasz mi tam koszulki z krótkim rękawem jak wiesz, że nie do tej szafy!
i wyrzuciłam je z szafy bo chciałam schować gdzieś indziej, potem jeszcze bluzkę mojej sis no i jej powiedziałam:
- Weź nie kładź nigdy do mojej szafy tej bluzki jak wiesz, że to nie moja tylko jej!!
to ona w krzyk i się na mnie wydzierać zaczęła! Nie będę pisać tutaj co do mnie mówiła bo nie każdy musi o tym wiedzieć... Ale teraz przez nią jestem wkurzonaaa na maxa i mam zepsuty humor na cały dzień!!! Powiedziała mi, że jeszcze kare dostane i jak mama z pracy przyjdzie to sobie porozmawia z nią albo jutro... ^^ Nienawidzę jej!! Przynajmniej teraz, bo jestem na nią wnerwiona. Tiaaaa, a po cichu jeszcze sobie tam coś na nią mówiłam żeby nie słyszała...xD a teraz przez cały dzień będzie mi powtarzać ciągle to samo jak np. przed chwilą:
- "[...] jak ty będziesz dla mnie grzeczna to ja dla ciebie też, zrozumiano!?"
... Ta jej gadka to mnie denerwuje... ;/// a jeszcze się odgrażała i mówiła takie coś:
- "Jak ci nie pasuje to ja mogę do Gościna pojechać, tam się będą cieszyć a wy będziecie robić co chcecie!!!!"
taaa, jasne gadała to już nie raz a jakoś nadal z nami mieszka. Gadała jeszcze z mamą przez telefon i powiedziała, że ja na nią pierwsza krzyknęłam... Jak ja tylko głośniej powiedziałam a ona zaczęła wrzeszczeć!! Ygh, i będę musiała z nią wytrzymać straaaasznie długo bo mama wraca z pracy ok. 22:00 ;/// eh, ale jak pech to pech... ;ddd emmm, nie chce mi się więcej na ten temat pisać i tak już dużo napisałam.. ;/